The Boathouse Caileen

Kiedy rodzice Caileen Weit zakańczają swój siedemnastoletni związek na sali rozwodowej, pojęcie cudownego świata, pełnego uczuć, przestaje istnieć dla nastoletniej Cai.
Dziewczyna oddana pod opiekę ojca, zostaje w mieście, w którym spędziła prawie cale swoje życie Dzięki swojemu przyjacielowi, na nowo zaczęła odkrywać piękno ją otaczające. Wszystko było by dobrze, gdyby przyjaciel nie zakochał się w głównej bohaterce.
Pewnego dnia do miasta wprowadza się tajemniczy nieznajomy. Swą urodą sprawiał, że miękły kolana każdej kobiecie.
I wtedy zaczynają dziać się straszne rzeczy...
Kim jest przybysz? Co zamierza? Kto stoi za tymi wszystkimi rzeczami?

2Likes
0Comments
272Views
AA

1. Rozdział pierwszy

Zanurzyła dłonie w wodzie nalanej do zlewozmywaka. Wyciągnęła po chwili kolejny talerz do umycia. Szorowała naczynie powolnymi, kolistymi ruchami, następnie opłukała go z piany i wytarła ściereczką, leżącą nieopodal na blacie. 

Nagle usłyszała kroki. Poderwała głowę i ujrzała ojca schodzącego po schodach. Ubrany był w nowy garnitur, lśniące czarne buty z noskiem. 

Spuściła wzrok by uniknąć konfrontacji z ojcem. 

-Dzień dobry- powiedział i podniósł rękę. Postukał palcem w tarczę zegarka na dłoni i wypuścił z płuc całe powietrze- A co się tak wcześnie zmywa naczynia?

-Spać nie mogłam, więc musiałam się czymś zająć...-odpowiedziała i odłożyła ścierkę na blat, którą tak bardzo maltretowała.

-Ach, dobrze- ojciec odpowiedział i szybkim krokiem przemieścił się do przedpokoju. Caileen mimowolnie podążyła za rodzicem do pomieszczenia. Obserwowała jak zakłada na plecy długi, czarny płaszcz i mierzwi palcami kasztanowe włosy. Odkąd rozwiódł się z żoną starał się zapomnieć o tym co się wydarzyło. Gnał, dzień w dzień wcześnie do pracy i wracał późno. Był zmęczony, bardzo szybko zasypiał. To pomagało mu nie rozmyślać, zagłuszał ten wewnętrzny ból i rozłam. 

Te wszystkie zdjęcia, które wisiały na ścianie w ozdobnych ramkach, były oznaką tego, że ojciec Caileen wciąż kocha matkę, co było dobijające po tym co mu zrobiła jego była żona.

-Do zobaczenia- stanęła na palcach i objęła ramionami szyję taty. Pachniał wodą toaletową i mydłem- O której wrócisz?

-Oj, późno, nie czekaj na mnie z kolacją, dobrze?- powiedział i spojrzał w oczy córce. 

-Pewnie- chwycił teczkę i trzasnął drzwiami.

Znowu. Znowu ta przygnębiająca cisza, dobijająca samotność i świadomość tego, że ojciec nie będzie się już zajmował swoją córką, tak jak kiedyś.

Caileen chciała powstrzymać łzy, które już zbierały się w jej oczach. Przytknęła dłoń do ust i zaczęła szybko mrugać. Niestety, jej wola przegrała walkę z potrzebą i rozpłakała się jak małe dziecko.

Join MovellasFind out what all the buzz is about. Join now to start sharing your creativity and passion
Loading ...